Gniady

Gniady

O mnie

1.06.2013r
Wykupiony z targów koni rzeźnych w nocy ze Skaryszewa marzec 2017r.

Utuczony do granic możliwości, ważący ponad tonę Gniady z wyrokiem śmierci. Takich gniadych na targu śmierci było setki…. On dostał życie, wybrał mnie sam, nie błagał o życie, stał przywiązany sznurkiem na sznurkowym kantarze do metalowej rurki ze spuszczoną głową a w oczach miał tylko rezygnację….

Po wykupieniu teoretycznie zdrowego ogiera z targów droga do zdrowia okazała się długa…

Zatuczenie dało się we znaki postawie oraz uszkodziło ścięgno Achillesa w tylnej nodze, potem kastracja, która doprowadziła do kliniki, natychmiast musiał zostać przewieziony do najbliższej kliniki, okazało się, że był ogierem rozpłodowym bez licencji, krył klacze, które rodziły źrebaki na rzeź, po zabiegu doszło do bardzo poważnych komplikacji…. potem układ tylnych nóg,
Gniady jest moją IKONĄ uratowanych koni przed rzeźnią, od długiego czasu walczę o konie razem z Tarą i widziałam setki takich właśnie Gniadych pakowanych w swą ostatnią podróż…. w swej pamięci zostawię nie jednego… lecz ten jeden właśnie jest uratowany, wolny, szczęśliwy, kochany i rozpieszczany….
Uratowanie i utrzymanie zimnokrwistych koni nie jest takie proste…
Gniady jest cudownym koniem, kochanym i nie ma w Nim agresji w ogóle, tylko miłość i szacunek, przytulanie i radość, taka mała już niecała tona Skarba chodzi za mną i prosi o poświęcenie każdej chwili…
Jeśli chcesz pomóc Gniademu w utrzymaniu prosimy o kontakt.