Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/kokos/domains/kokosdesign.pl/public_html/harry/wp-content/plugins/revslider/includes/operations.class.php on line 2854

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/kokos/domains/kokosdesign.pl/public_html/harry/wp-content/plugins/revslider/includes/operations.class.php on line 2858

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/kokos/domains/kokosdesign.pl/public_html/harry/wp-content/plugins/revslider/includes/output.class.php on line 3708

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/kokos/domains/kokosdesign.pl/public_html/harry/wp-content/plugins/woocommerce/includes/admin/reports/class-wc-admin-report.php on line 132
Ludzie fundacji - Harry

Ludzie fundacji

Zarząd

Monika Goetze, Jadzia i Gucio – Prezes Zarządu Fundacji.

W Fundacji jestem po to by pomagać zwierzętom i tym którzy tym zwierzętom pomagają. Stanowisko Prezesa jest dla mnie symboliczne. Chcę, żeby Jadzia i Gucio byli przykładami jak można odmienić los zwierzaka. Jadzia to jeden spośród kilku adoptowanych przeze mnie psiaków. Była odebrana interwencyjnie z patologicznej rodziny. Mieszkała wraz z innymi psami w betonowej komórce bez dachu, który latem był piekarnikiem a zimą lodówką. Maleńka Jadzia, która ważyła niecałe 6 kilogramów rodziła dwa razy w roku szczeniaki.  Żyła na swych własnych odchodach w grupie psów na kilku metrach kwadratowych. Poznałam jej historie, zobaczyłam na zdjęciu i zabrałam do swojego domu. Kocham Ją do szaleństwa. Gucio to pies, którego znalazłam pod drzwiami leśniczego. Był szczeniakiem, miał dwa miesiące, był zapchlony, prawie bez sierści, słaniał się na małych nóżkach w mroźny styczniowy poranek. Cudem odratowany wyrósł na pięknego psa. Jego traumę i lęk przed obcymi ludźmi leczymy do dziś. Jego miłość przezwycięża wszystkie duchy przeszłości i przynosi radość z każdego przeżytego dnia wspólnie z nami.

Wiceprezes Zarządu- Natalia Goetze i Szila.

Cieszę się, że mogę być częścią fundacji i jestem pewna, że sprostam powierzonym mi zadaniom. Moim celem jest walka z bezdomnością i przemocą wobec zwierząt. Szila to mój pierwszy adoptowany pies, otworzyła mi oczy na problem bezdomności i agresji wobec zwierząt. Nigdy nie zapomnę dnia gdy Ją zobaczyłam, przepiękny, trochę niedożywiony owczarek niemiecki ,który skradł moje serce w sekundę. Szila nie była psem dla każdego, nie jest to typ , który na widok człowieka merda wesoło ogonkiem i domaga się pieszczot. To pies, który rodził w lesie szczeniaki i podrzucał je do pobliskiego gospodarstwa, pies który w swoim życiu zaznał wiele bólu i upokorzenia, bała się własnego cienia.

Szila pokazała mi jak wiele miłości, cierpliwości a przede wszystkim czasu potrzebuje skrzywdzone zwierzę by zaufać. Każdego dnia Szila przypomina Nam jak wiele zła i cierpienia jest jeszcze na świecie.

Magdalena Szmigiera i Tutek. Członek Zarządu Fundacji.

Jestem mamą ponad 20 koni, które zostały skazane na rzeź, które oszukały przeznaczenie, dzięki ludziom dobrej woli udało się ocalić te wspaniałe życia.  Wszystkie są pod naszymi skrzydłami, konie nie pracują, żyją wolne, kochane i szczęśliwe. Oprócz koni jestem mamą wielu psów, kotów, kóz, królików, kur i innych zwierząt, które nie miały szczęścia w życiu. Jestem osobą, która od lat walczy o konie, której celem jest zmiana zapisu w ustawie. Pragnę, aby konie zostały wykreślone z listy zwierząt rzeźnych i nadanie Im status zwierzęcia towarzyszącego człowiekowi jak kot czy pies. Tutek ze zdjęcia to potężny koń, który dostał bilet do rzeźni na targach koni rzeźnych w Skaryszewie w marcu 2017r. Kupowałam Go na kilogramy. Oszukał przeznaczenie, nie jest mięsem, jest przyjacielem!

Pragnę, aby posiadanie zwierzęcia było przywilejem dla człowieka! Od małego dziecka zwierzęta mają dla mnie ogromne znaczenie i nie potrafię przejść obojętnie obok potrzebującego pomocy, Od tego jestem na tym świecie, by pomagać potrzebującym i walczyć o Ich prawa. Jestem wegetarianką, nie jem ciał innych istot. Zwierzę wg mnie nie jest posiłkiem, to istota, która czuje i chce być kochana.

Justyna Budnik i Bety – Członek Zarządu Fundacji. 

Jestem w Fundacji, chcę być jej częścią i chcę pomagać. Bety to suczka znaleziona na trasie pomiędzy Warszawą i Puławami. Głodna, zaniedbana, zapchlona i wylękniona szukała pomocy. Pomimo upływu dwóch lat lęk pozostał, ale miłość do nas jest bezgraniczna i przezwycięża wszystko.  Kochaj wszystkie zwierzęta one na to zasługują! Pomagaj!

Rada Fundacji

Przewodniczący Rady Fundacji – Mariusz Goetze i kot Pirat.

Realizujemy zadania nałożone na Członków Rady wynikające ze Statutu Fundacji.  Ważnym zadaniem, które spoczywa na nas wspólnie z Piratem jest zapewnienie z środków własnych finansowania naszej organizacji na pokrycie kosztów administracyjnych.  Robimy to po to, aby pieniądze darczyńców były w 100% wykorzystane na pomoc dla zwierząt. Pirat nasz przyjaciel, jeden z wielu braci mniejszych żyjących z nami, został uratowany w 2003 roku w pobliżu jednej z mazurskich wsi. Cała jego rodzina, matka i rodzeństwo została zagryziona przez dzikie zwierzę. Jemu jedynemu udało się przeżyć. Przygarnięty jako mały osesek z jednym okiem od początku stał się „oczkiem” w głowie. Dorósł i pomimo jednego oka stał się „Alfą” wśród kotów. To on pokazuje młodym kotom jak się odnaleźć w byciu kotem w dużym stadzie. Pirat, jednooki Jordan Amerykański krótkowłosy, na pomoc zwierzętom!

Członek Rady Fundacji – Kacper Goetze i Frania.

Siema. Mam na imię Kacper jestem członkiem Rady Fundacji dla Harry’ego, a ta mała czarna istotka na moich rękach to Frania. Jest ze mną już 8 lat. Adoptując ją, uratowałem jej życie, ponieważ groziło jej zamarznięcie albo śmierć spowodowana głodem. Frania była świadkiem mojej ewolucji z głupiego małolata na dorosłego faceta z planami na przyszłość. Witała razem ze mną moich kochanych synów. Traktuje ją jak moje najstarsze dziecko. Jak moją córkę. Jest moim przyjacielem aż po grób. Kiedy byłem małym chłopcem zawsze zazdrościłem mojej mamie tego, że wszystkie nasze psy tak ją kochają i są w nią wpatrzone, dopóki Frania nie pojawiła się w moim życiu. To mój cień, chodzi za mną krok w krok, więc spełniło się moje dziecięce marzenie.

Marcin Olszewski i Borys – Członek Rady Fundacji.

Pomagam w sprawach formalnych i technicznych, jestem analitykiem i sprawozdawcą.  Ja i pewien Golden, gość o imieniu Borys. Potężna postura, imponujące uzębienie i … gołębie serce. Pomagaj!, warto Pomagać.

Ludzie Fundacji

Paweł i Oskar.

Paweł na co dzień opiekuje się ponad dwudziestoma się psami w przytulisku Świdniku. Oskar to jego prawa ręka i pomaga utrzymać całe stado w zdrowiu i szczęściu.  Oskar jest młodym Owczarkiem po ciężkich przejściach. U nas od czerwca 2017 roku. Początkowo bał się nawet pstryknięcia zapalniczką czy kichnięcia. Wciąż boi się hałasu, gwałtownych ruchów i krzyku oraz małych psów. Lubi bawić się z dużymi psami, chodzić na długie spacery i jeździć samochodem.

Mariusz Budzikowski „Szczupak” i kot Leon.

Mariusz „Szczupak” to nasz „Bob Budowniczy”. Każda budowa w Fundacji jest realizowana przez Mariusza. Nieważne czy jest to stajnia, buda czy zagroda dla zwierząt każdą z nich potrafi zrobić „Szczupak” i obserwator Leon. Leon przybłąkał się do nas w 2012 roku. Na początku był dominujący i agresywny. Po kastracji stał się spokojnym kotem, który dzień spędza na obserwowaniu zmieniającego się świata.  Szczupak i Leon na pomoc zwierzętom!